”Dośrodkowanie wprost na pole karne!”, to cytat z Dariusza Szpakowskiego, który wiele lat temu usłyszałem podczas jednego z meczów Reprezentacji Polski w piłce nożnej.
Wtedy, będąc jeszcze dzieckiem, utęsknionym pragnieniem było otrzymanie takiego dośrodkowania w przyszłości, biegając po boisku z orzełkiem na piersi. Oczywiście nic takiego nie miało miejsca. Moje umiejętności okazały się niewystarczające, aby nawet otrzeć się o reprezentacje regionalne, a co dopiero narodową.
Konkluzją wręcz oczywistą z tej mojej futbolowej porażki, było długoterminowe rozczarowanie, które można zobrazować krótkoterminowym odczuciem ”ktoś mi wyjadł dżem z pączka”.
Piłkarskie niepowodzenia, nie odebrały chęci rywalizacji i dość szybko swoją energię zacząłem koncentrować na pokerze, w pełni się tej pięknej grze poświęcając.
Zmuszony do pokerowej emigracji, opuściłem nasz kochany kraj, w którym Pokerzyści są uznawani za persona non grata. W którym człowiek realizujący swoje pasje, inwestujący swoje własne pieniądze w udział w festiwalach pokerowych na całym świecie, jest zazwyczaj wyzywany od zdegenerowanych hazardzistów. Dożywotnio szufladkowany jako zło wcielone, przez niekompetentnych bezczelniaczków, którzy fascynują się irracjonalną polityką Rzeczypospolitej.
Kraj, w którym jedynym celem władzy jest zdobywanie kolejnych synekur, a niekończącą się historią jest koniunkturalna pazerność, w którym dziennikarze są marionetkami… a często fanami rządzących. Pchają się w nim do zarządzania ludzie, którzy jakby dostali dwie kulki, to jedną by zepsuli a drugą zgubili. Kraj mój, nie pozwala mi na zorganizowanie meczu piłkarskiego, w którym uczestnikami są Pokerzyści. Dlatego zostałem niejako zmuszony, postawiony pod ścianą [znacie to ?], do zorganizowania towarzyskiego, pełnego przyjaźni spotkania, podczas którego ”harataniemy w gałę”. Zrobimy to w Republice Czeskiej, a dokładnie w Rozvadovie.
Jak byłem młody, to byłem biedny. Lecz teraz, po wielu latach ciężkiej pracy… już nie jestem młody. Nie mam już zatem czasu na odpuszczanie. Wadzenie się z przeciwnościami losu, zahartowało mnie na tyle mocno , że znalazłem się w momencie, w którym mogę wrócić do marzenia z dzieciństwa, częściowo je realizując.
Zagram w Reprezentacji Pokerzystów Polskich [na uchodźstwie / na wygnaniu] , na której utworzenie po wieloletnich przygotowaniach jestem już gotowy.
Serdecznie zapraszamy wszystkich życzliwych temu przedsięwzięciu Pokerzystów, do dołączania do struktur RPP!
Będzie to dla mnie niebywała przyjemność, otrzymać od Was wspomniane wyżej ”dośrodkowanie wprost na pole karne”.
U nas w przeciwieństwie do Reprezentacji Narodowej, kapitanem jest LEWANDOWSKI!
Dołożymy wszelkich starań, aby jak najbardziej sprofesjonalizować istnienie RPP. Będzie to na pewno długi proces, ale wierzę, że krok po kroku, wspólnie ze zjednoczoną społecznością pokerową uda się nam podtrzymać tą piękną inicjatywę.
“Raz źle zrobiłem, wołali wciąż na nowo
Zrobiłem dobrze dwakroć – nie padło ni słowo”
Zamiast krytykować zacznijmy doceniać.
Z poważaniem, Marcin Andrzejewski.
ps.Poniżej macie formularz, dzięki któremu możecie zgłosić chęć swojego udziału w naszej reprezentacji. Ja ze swojej strony mogę obiecać, że wszyscy potwierdzeni przez nas Gracze, którzy wyrażą chęć wzięcia udziału w footballowym wydarzeniu, znajdą miejsce na boisku.
Wypełniajcie formularze, zgłaszajcie swój udział, odbierajcie profesjonalne stroje Reprezentacji Pokerzystów Polskich
Skontaktuj się z naszym działem wsparcia, ustal szczegóły i zamów reprezentacyjny strój, z wybranym przez Ciebie numerem.
Powodzenia i do zobaczenia wkrótce!








